Za progiem… bomba!

ksiazka_684927_9788378592075_Slodka-bomba-Silly

Jako że na naszym blogu napisaliśmy już ze dwie recenzje książki, swoje dzieła zaczęli nam przysyłać początkujący pisarze. Wprawdzie było to kilka tygodni temu, gdy blog był aktualizowany na bieżąco, ale przez wakacje nie mieliśmy za bardzo czasu czytać. Za to teraz przeglądam zaległości.

Ostatnio miałem przyjemność obcować z dwiema książkami – zbiorem opowiadań grozy „Za progiem” Jarosława Turowskiego, oraz „Słodką bombą Silly” – Marcina Brzostowskiego.

Może na początek o tej drugiej. Silly, jak sugeruje nam tytuł, jest bombą. Ale nie zwyczajną. Jest bronią masowego rażenia najnowszej generacji, wyposażoną w namiastkę inteligencji. Jest główną bohaterką opowiadania. Przyglądamy się jej przemianie wewnętrznej, powodowanej doświadczeniami z szefostwem armii. Stworzona do zabijania, pragnie wbić się w jakąś wioskę przepełnioną cywilami na chwałę armii, której służy. Różni ludzie w różny sposób starają się jednak dotrzeć do jej świadomości.

Sporo w tym krótkim opowiadaniu groteski i surrealizmu. Pojawia się wojskowy humor oraz antagonistyczne postacie. W opowiadaniu jest ukryty morał, wcale nie trzeba się głęboko namyślać, aby go odkryć. Ale nie chcąc być złośliwym, pozwolę Wam doczytać, abyście sami mogli się połapać o co chodzi.

„Za progiem” to zbiór opowiadań z dreszczykiem. Bardzo przypadły mi one do gustu. Jarosław Turowski naśladuje mistrzów gatunku, w rewelacyjny sposób budując nastrój niepewności i grozy.  Opowiadania się niedługie, w sam raz, aby czytać po kolei za jednym przysiadem.

I jeżeli w przypadku pierwszego rzeczywiście można mieć wrażenie, że jest urwane w połowie (choć zakończenie trochę zaskakuję – polecam) o tyle dalej jest już lepiej. „Bestia” wręcz rysuje przed nami słowem obraz uciekającej dziewczyny, nie zapominając o najmniejszych detalach, a tytułowe opowiadanie „Za progiem” intrygująco się zaczyna i nie przestaje takie być do samego końca. Obok „Wylazło ze studni” chyba jedno z trzech najlepszych w zbiorze. Bo palmę pierwszeństwa przyznaję „Nekromancie”. Opowiadaniu, które przybliża historię młodej dziewczyny, zafascynowanej okultyzmem. Julia, przeczytawszy już wszystkie dostępne anglo- i polskojęzyczne źródła, skontaktowała się z mistrzem nekromancji, znawcą rytuałów, opisanych w legendarnym Necronomiconie. Znajomość zaprowadzi młodą dziewczynę do zguby, o czym opowiada na kilku stronach detektyw Berg. Najlepsze są niedopowiedzenia, które pozwalają uruchomić wyobraźnie. Zaś detektyw Berg chyba nawet sam nie zdawał sobie sprawy z tego, jak blisko był rozwiązania zagadki.

Jeżeli ktoś lubi się czasami oderwać od ulubionych autorów, albo odejść od klasyka i poczytać czegoś nowego, to zna już dwa tytuły, po które może sięgnąć. W sieci jest ich całe mnóstwo i wierzę, że warto dawać im szansę, bo może za jakiś czas dorobimy się własnego Kinga albo Lovecrafta?

Tomek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s